Czy klienci odpłyną do sieci?

Ziejące pustką markety i przeciążone serwery sklepów internetowych. Czy taki będzie obraz polskiego handlu za kilka lat? Polacy coraz bardziej przekonują się do zakupów w sieci. Szacuje się, że wśród Polaków korzystających z internetu aż 33 proc. robi zakupy w sieci, co niespodziewanie stawia nas wśród liderów pośród innych krajów europejskich.

W Wielkiej Brytanii odsetek ten wynosi co prawda aż 71 proc., ale we Włoszech już tylko 25 proc., w Hiszpanii jeszcze mniej – zaledwie 19 proc. Biorąc pod uwagę tak dynamiczny rozwój w ciągu kilkudziesięciu miesięcy i tempo, w jakim rozwija się u nas ten segment, już niedługo mamy szansę znaleźć się w ścisłej czołówce. W tej kwestii można podeprzeć się faktem, że dopiero w 2005 roku, po raz pierwszy w historii, obroty handlu elektronicznego zostały uwzględnione w ogólnym rozrachunku obrotów detalicznych w Polsce; wyniosły one 1 proc. całości rocznych obrotów detalicznych.

Opłacalne jak nigdy dotąd. Okazało się, że posiadanie sklepu wirtualnego jest częstokroć bardziej opłacalne niż posiadanie sklepu w „realu”, a przychody wcale nie muszą się diametralnie różnić. Ta prawidłowość sprawiła, że nastąpił olbrzymi wzrost liczby sklepów internetowych. Na podstawie badań przeprowadzonych pod koniec 2006 roku przez Instytut Logistyki i Magazynowania oszacowano, że w Polsce sprzedaż prowadzona była przez 3275 sklepów internetowych, podczas gdy na początku 2006 było ich, według różnych szacunków, od 700 do 1000. Na rynku pojawiło się wyraźne zapotrzebowanie na rozwiązanie, które mogłoby nie tylko usprawnić zakupy przez internet, ale przede wszystkim zachęcić do nich i ponad wszystko jeszcze bardziej upowszechnić je wśród rzesz internautów.

Perspektywy na przyszłość

Jak twierdzi Robert Hałacz z firmy Gemius, która jest odpowiedzialna za badanie rynku internautów w Polsce, według prognoz do 2010 roku wartość polskiego handlu w internecie powiększy się do 4 mld euro. Oznacza to wzrost o 300 proc. Nasz rodzimy rynek e-commerce ma bez wątpienia ogromne perspektywy rozwoju. Czynnikami, które mają na to główny wpływ, są m.in. dynamiczne i wciąż rosnące nasycenie internetem, wyrównywanie się różnic pomiędzy dochodami Polaków a mieszkańcami reszty Unii Europejskiej, globalizacja rynku, polepszanie się oferty sklepów i usprawnieniu ich funkcjonowania oraz zwiększenie ich liczby, upowszechnienie kart płatniczych i kont internetowych, dzięki którym przelewy bezpośrednie z banków są o wiele łatwiejsze.