Jakie zmiany w systemie emerytalnym szykuje dla nas rząd?

Jakie zmiany w systemie emerytalnym szykuje dla nas rząd?
Czy dzięki temu więcej będzie pieniędzy w “portfelu” polskiego emeryta? Nasz rząd zabrał się za poprawianie systemu emerytalnego. Napotkał się z dużym sprzeciwem ze strony funduszy emerytalnych, co było do przewidzenia, bo przecież stracą na tym znacząco. Będą dysponowali mniejszymi środkami finansowymi a to przełoży się na uszczuplenie ich zysków. “Wszem i wobec” ostrzegają przed negatywnymi konsekwencjami dla rynku kapitałowego. Twierdzą że wpłynie to ujemnie na konkurencyjność naszej giełdy, co może spowodować odpływ kapitału. Uważają że wielkość naszych przyszłych emerytur na tym ucierpi. Ale są to argumenty “naciągane” i “trochę” pozbawione obiektywności. Wysuwane w “wąskim kontekście” rynku kapitałowego i kierowania się swoim interesem. Nie ulega wątpliwości że kondycja rynku kapitałowego jest istotnym czynnikiem rozwoju gospodarki . Ale po zmianach w systemie emerytalnym jakie przewiduje projekt rządowy (który przyjął dzisiaj sejm w pierwszym czytaniu projektu ustawy), nie nastąpi “kataklizm” rynku kapitałowego w Polsce. Z warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych, w panice, nagle, nie ucieknie kapitał, ani nie odbije się to znacząco na płynności obrotu akcjami na parkiecie. Tak naprawdę na poziom obrotów na giełdzie wpływa przede wszystkim zagraniczny kapitał i nic nie wskazuje by w najbliższym czasie miało to się zmienić.

Lobbyści, osoby powiązane bezpośrednio czy pośrednio z funduszami emerytalnymi, czy twórcy aktualnego systemu emerytalnego (podrażnieni ambicjonalnie) będą nas przestrzegać przed zmianami. Nie będzie w tym niestety “nic” z obiektywnego i szerszego spostrzegania dobra każdego obywatela, dobra budżetu państwa, czy dobra naszego państwa. Dług publiczny rośnie w alarmującym tempie i zgodnie z tym co uważa rząd są dwie drogi zatrzymania narastającej spirali zadłużenia. Albo sięgnąć do kieszeni obywateli (np. poprzez wzrost podatków), albo zmniejszyć ciężar państwa wobec funduszy emerytalnych. Według obliczeń rządu 200 mld zł długu finansów publicznych z blisko 780 mld zł wynika z takiego a nie innego systemu emerytalnego. Pamiętajmy, że duże koszty generuje sam obsługą długu(narastające odsetki). A koszt długu będzie się zmniejszał wraz z malejąca wielkością zadłużenia i w następstwie wyższą oceną ratingową polski.

Oczywiście sam zmiana systemu emerytalnego nie uzdrowi finansów publicznych, tylko szerzej zakrojona reforma (m.in. podwyższeniu wieku emerytalnego i ograniczeniu emerytur mundurowych). O tym wiedzą doskonale partie które są teraz u steru władzy, ale przeprowadzanie tego rodzaju reformy przed wyborami powszechnymi do parlamentu może być pod kątem interesów partyjnych nie do końca właściwe. Istnieje racja stanu, dobro państwa, ale nie zapominajmy, że priorytetowym celem powstania każdej partii politycznej jest zdobycie władzy i jej utrzymanie. Niepopularne społecznie decyzje przed samymi wyborami mogą „wykruszyć” elektorat partii i wpłynąć na wynik wyborów. Dlatego nie powinniśmy się spodziewać dalszych kroków na polu naprawy finansów publicznych przed nadchodzącymi wyborami.

W całej tej batalii, przeciwników i zwolenników zmian w systemie emerytalnym, najbardziej istotna sprawą dla nas obywateli jest wielkość naszych emerytur (aktualnych, i przyszłych).
Przyjrzyjmy się bardziej co zamierza rząd zmienić w systemie emerytalnym.

Pojawią się istotne zmiany: 5% odebrane OFE trafi do ZUS – na specjalne indywidualne subkonta. Środki te będą waloryzowane (rocznie lub kwartalnie – dla tych którzy nabyli uprawnienia w trakcie roku) o wskaźnik wzrostu gospodarczego z ostatnich 5 lat i inflacji. W kolejnych latach wpłata na indywidualne konto w ZUS zmniejszałaby się do 3,8 proc. w 2017 r., a wpłata do OFE rosłaby do 3,5 proc. Niewątpliwie dobrym posunięciem jest zachowanie dziedziczenia pieniędzy jakie trafią, zamiast do OFE, na subkonta w ZUS. Musimy spojrzeć prawdzie w oczy, wg wyliczeń specjalistów wysokość naszych emerytur będzie się wachać w granicach wysokości połowy naszych średnich zarobków. Nie wiele lepiej jest w większości krajów środkowo i wschodnio europejskich. Dlatego musimy uznać to za „normę” i zmienić podejście do sposobu zabezpieczenia bytu na starość. Należy zdać sobie sprawę że publiczny system emerytalny czy z OFE czy bez nich, nie zapewni większości nam, godne życie na emeryturze. Wskazane jest zacząć szukać alternatywnych rozwiązań tego problemu. Z pomocą przychodzi nam rząd proponując w nowych regulacjach, że od 2012 roku ma obowiązywać specjalna ulga podatkowa. Będą mogły z niej skorzystać osoby, które zaczną odkładać dodatkowe pieniądze na tzw. indywidualnych kontach zabezpieczenia emerytalnego – IKZE. Tworzenie tych kont ma być dobrowolne i będzie można je zakładać w dowolnym OFE lub w innych instytucjach finansowych. Ulga ta wyniosłaby 4 proc. od podstawy opodatkowania podatkiem dochodowym od osób fizycznych. Jest to jeszcze jedno “narzędzie” udostępnione dla ubezpieczonych, aby dodatkowo oszczędzali na starość. O pewnego czasu istnieje indywidualne konto emerytalne (IKE). Można je zakładać w funduszu inwestycyjnym, biurze maklerskim, banku, firmie ubezpieczeniowej ale nie w OFE. I w tym mankamencie tkwić ma m.in. przewaga w atrakcyjności oszczędzania w IKZE nad IKE.
Ale czy na pewno nowa „zachęta” oszczędzania na emeryturę jest lepsza od poprzedniej?

Kluczowe różnice występują w ulgach podatkowych. Wpłaty do IKE zwolnione są z 19-proc. podatku od zysków kapitałowych. Z kolei wpłaty do IKZE będzie można odliczyć od podstawy opodatkowania w rozliczeniu za rok, w którym ich dokonano. Wypłata środków z IKE odbyć się może po osiągnięciu wieku emerytalnego oraz spełnieniu kilku innych warunków, ale nie wiąże się z koniecznością płacenia podatków. Tymczasem wypłacając całość środków w formie jednorazowej wypłaty z IKZE(możliwość wypłaty nastąpi po osiągnięciu wieku emerytalnego i tylko w przypadku kiedy przyszli emeryci wcześniej oszczędzały na tym rachunku przez minimum pięć lat) – podatek dochodowy trzeba będzie zapłacić. I tu tkwi przewaga IKE nad IKZE. Natomiast w przypadku kiedy wyplata z rachunku IKZE wystąpi w formie dożywotniej emerytury, lub comiesięcznych rat rozłożonych na 10 lat to podobnie jak w IKE nie wiąże się z koniecznością płacenia podatków. Z wartych podkreślenia cech IKZE jest dziedziczenie pieniędzy zgromadzonych na rachunku.
A co z OFE, czy tylko stracą na tych zmianach?

Zyskają również najbardziej „poszkodowani”(Otwarte Fundusze Emerytalne), zwiększa się limity inwestycji w giełdę, w następstwie tego zwiększy się konkurencyjność i poprawi się efektywność zarządzania środkami emerytów przez towarzystwa emerytalne. Aktualnie zgodnie z rozporządzaniem rządu z lutego 2004 roku, inwestycje OFE w akcje, prawa do akcji, obligacje zamienne na akcje i prawa poboru spółek notowanych na regulowanym rynku giełdowym nie mogą przekroczyć 40 proc. Taki sam limit dotyczy akcji narodowych funduszy inwestycyjnych. W nowelizowanych przepisach przewidziano stopniowe zwiększanie limitu lokat aktywów OFE w akcje – do 2020 r. limit ten osiągnie 62 proc. W kolejnych latach limit ten będzie mógł dojść do 90 proc. W 2011 r. ustalono go na poziomie 42,5 proc.