Rolki - koszmar handlowców

Rolki - koszmar handlowców
Stosy zrolowanych paragonów handlowcy przechowywać muszą przez minimum pięć lat! Po co, skoro po kilku miesiącach wiele z nich jest nieczytelnych? Pan Zbigniew ma sklep spożywczy w Gdańsku. Gdy sprzedaje chleb, ślad po tej operacji zachowany jest w… czterech egzemplarzach. Na paragonie dla klienta, w papierowej rolce w kasie, w pamięci kasy i jeszcze na wydruku, który sporządza wieczorem. – Nie rozumiem, po co muszę trzymać pięć lat stos rolek. Szczerze mówiąc, mam sklep przy domu i wrzucam je do piwnicy. Gdybym miał teraz znaleźć rolkę z ub. roku, to musiałbym przegrzebać cały stos – dziwi się pan Zbigniew. – W XXI w. muszę trzymać rolki, jakby nie można potrzebnych danych wydrukować z kasy, gdy przyjdzie urzędnik skarbowy… – dodaje. – Paragony odzwierciedlają konkretne transakcje, które mogą być przedmiotem weryfikacji. Pamięć kasy fiskalnej zawiera natomiast jedynie dane sumaryczne. Dlatego nie można ich wydrukować dopiero w czasie kontroli – wyjaśnia Zofia Ogińska, Zastępca Dyrektora Biura Ministra Finansów.

Szef się do mnie dostawia!

Szef się do mnie dostawia!
Erotyczne żarty, poklepywanie po pupie, niedwuznaczne propozycje to tylko niektóre z zachowań szefów wobec podległych im kobiet. Coraz częściej zdarza się, że pracownice są molestowane seksualnie w pracy. Nie wolno nad tym przechodzić do porządku dziennego! Wyniki sondaży są przerażające. Ponad 40 proc. kobiet w Europie jest molestowanych seksualnie w pracy. Tak wynika z raportu sekretarza generalnego ONZ. Wyniki badań Światowej Organizacji Pracy są podobne. Często molestowanie nie wychodzi poza żarty słowne, niestety czasami od natrętnego szefa nie można się opędzić. Jedna i druga forma jest nie do przyjęcia i trzeba zdecydowanie się sprzeciwić zachowaniom szefa, które nam nie odpowiadają.

Weź samochód! - Jaki rodzaj leasingu wybrać?

Weź samochód! - Jaki rodzaj leasingu wybrać?
Auto to rzecz niezbędna w każdym, nawet najmniejszym przedsiębiorstwie. Teraz nie trzeba wydawać od razu fortuny, żeby je mieć. Wystarczy wziąć samochód w leasing. Kupno nowego samochodu to ogromny wydatek i może stanowić pory problem, szczególnie dla małego przedsiębiorcy. Ale wcale nie trzeba pozbywać się kilkudziesięciu tysięcy złotych z firmowego portfela, żeby kupić auto. Lepiej pomyśleć o leasingu. To zdecydowanie korzystniejsze rozwiązanie niż wysoko oprocentowany kredyt, bo nie obniża zdolności kredytowej naszej firmy.

Pragnienie zysku - rynek wody mineralnej, soków, nektarów i napojów w Polsce

Pragnienie zysku - rynek wody mineralnej, soków, nektarów i napojów w Polsce
Picie podobnie jak jedzenie jest nie tylko koniecznością, stało się także elementem naszej kultury i stylu życia. Wraz ze zmianami na rynku soków, nektarów i napojów w naszych domach pojawiają się zupełnie nowe propozycje producentów tej branży. Czy sok zawsze jest napojem w 100% pochodzącym z owoców?

Sprzedawcy: chcemy podwyżek!

Sprzedawcy: chcemy podwyżek!
Podwyżki w służbie zdrowia, szkolnictwie, górnictwie. Wszyscy na nie czekają, coraz więcej osób dostaje wyższe pensje. A co ze sprzedawcami? Wielu nadal pracuje za najniższe wynagrodzenie i boi się poprosić szefa o więcej w obawie przed utratą pracy. Pracuję od dwóch lat w tym samym sklepie. Mam pracujące soboty, niedziele, zmiany do 23 w nocy i nie dostałam żadnej podwyżki – skarży się Karolina Bobrowska. W sklepie osiedlowym, w którym pracuję, utargi nie są wielkie. Właściciel wciąż narzeka, że boi się, czy będzie go stać na zatrudnianie trzech osób. Nawet wspominał, że może sam z żoną będzie stać za ladą. Na sprzedawcę uczy się też jego dorastająca córka. We trójkę byłoby im łatwiej prowadzić sklep. – Boję się zapytać szefa o podwyżkę, bo mogę zostać zwolniona, a jak wtedy utrzymam rodzinę? – martwi się. Co miesiąc dostaje na rękę niecałe 1100 zł. – To niewiele, ratuje nas pensja męża, który haruje od rana do wieczora na budowie – przyznaje. Wie, że w wielkim markecie w kasie będzie zarabiała jeszcze mniej. – Tutaj przynajmniej wiem, że szef widzi we mnie człowieka. Zrozumie, gdy rozchoruje mi się dziecko i muszę zostać w domu. Zdarzało się, że wtedy sam stawał za ladą – mówi. Nawet w Poznaniu, gdzie pracuje, sprzedawcy nie zarabiają kroci. Boję się prosić o podwyżkę Dorota Wiśniewska jest zatrudniona od kilku miesięcy w jednym z poznańskich marketów. Pracuje na 3/4 etatu. Dostaje niecałe 700 zł. – Każdego miesiąca boję się, że zostanę zwolniona, bo przyjdzie młoda studentka, która zadowoli się jeszcze niższą pensją, a pracodawca nie będzie musiał płacić za nią składek do ZUS-u – twierdzi pani Dorota.

Strony