Szef się do mnie dostawia!

Szef się do mnie dostawia!
Erotyczne żarty, poklepywanie po pupie, niedwuznaczne propozycje to tylko niektóre z zachowań szefów wobec podległych im kobiet. Coraz częściej zdarza się, że pracownice są molestowane seksualnie w pracy. Nie wolno nad tym przechodzić do porządku dziennego! Wyniki sondaży są przerażające. Ponad 40 proc. kobiet w Europie jest molestowanych seksualnie w pracy. Tak wynika z raportu sekretarza generalnego ONZ. Wyniki badań Światowej Organizacji Pracy są podobne. Często molestowanie nie wychodzi poza żarty słowne, niestety czasami od natrętnego szefa nie można się opędzić. Jedna i druga forma jest nie do przyjęcia i trzeba zdecydowanie się sprzeciwić zachowaniom szefa, które nam nie odpowiadają.

Po prostu zbyt miły...
Ewa przez pięć lat pracowała w sklepie spożywczym. Na początku była zachwycona swoim szefem. – Taki miły, uczynny, jak skończyłam późno pracę, podwoził mnie do domu, na święta dostawałam wysokie premie – wspomina swojego byłego już pracodawcę. Gehenna zaczęła się, gdy się rozwiodła. – Zaczął proponować mi wspólne wyjścia, miał lepkie ręce, które zazwyczaj lądowały na mojej pupie albo szyi, w końcu spytał, czy nie mógłby zastąpić mojego męża w sypialni – mówi z oburzeniem. Gdy powiedziała mu, że ma jej dać spokój, bo o wszystkim powie jego żonie, została zwolniona. – Nawet się ucieszyłam, bo takie traktowanie w pracy było nie do zniesienia i sama bym się zwolniła – przyznaje. Dzisiaj żałuje, że nie poszła do sądu. Wtedy nie miała odwagi. Wiele kobiet nie zdobywa się nawet na to, żeby zwrócić uwagę swojemu szefowi. – Molestowane są zazwyczaj kobiety w trudnej sytuacji rodzinnej, gorzej wykształcone, zarabiające niewiele, czyli takie, dla których praca w firmie jest darem od losu i znalezienie innego zajęcia byłoby trudne. Pracodawcy potrafią to wykorzystać, niestety często właśnie w formie molestowania seksualnego – przyznaje psycholog Mariola Rostkowska.

Jak się bronić?
24-letnia Dorota z obrzydzeniem przyjmuje uwagi swojego szefa na temat stroju, dużych piersi i pupy. – Jestem świeżo po szkole, po dwóch latach szukania pracy znalazłam w końcu zatrudnienie w sklepie i choć nie zarabiam wiele, cieszę się, że mam pracę – mówi. – Wiele moich koleżanek siedzi w domu, bo w naszej małej miejscowości nie ma wielu ofert. Ci, którzy mają pracę, są wygrani – przyznaje. Nie wie, jak poradzić sobie z natrętnym szefem. – Wiem, że to jest molestowanie seksualne, nie podoba mi się to, ale co mam zrobić? Jeśli pisnę choćby słowo, na moje miejsce znajdzie sobie kogoś innego – żali się. Psychologowie przyznają, że poradzenie sobie z molestującym szefem nie jest łatwe. – Trzeba położyć kres zachowaniu, które nam nie odpowiada – podkreśla Rostkowska. Ale jak? – Czasami wystarczy, że pracownica poprosi szefa o powtórzenie żartu seksualnego i skwituje go zdegustowaną bądź zszokowaną miną, można też powiedzieć, że się nie rozumie. Nie wolno ignorować takiego zachowania. W przypadku niedwuznacznych żartów bądź dotykania trzeba powiedzieć spokojnie, ale zdecydowanie, że jest to obraźliwe dla kobiet, że nie lubi się takich żartów albo po prostu, że jest to molestowanie seksualne. Jeśli uwaga ta nie będzie agresywna czy wypowiedziana ze złością, są duże szanse, że szef da spokój pracownicy – podpowiada psycholog Mariola Rostkowska.

Boją się mówić
Są jednak szefowie, którzy nie będą zwracali uwagi na niezadowolenie pracownicy ani jej urażoną minę. – Jeśli szef nadal molestuje, radzę prowadzić dziennik i zapisywać wszystkie propozycje, a nawet żarty i seksualne uwagi. Molestowana pracownica powinna porozmawiać również z innymi kobietami zatrudnionymi w firmie. Razem zawsze łatwiej wygrać sprawę w sądzie o molestowanie seksualne w pracy – tłumaczy.Z badań wynika, że najczęściej molestowane są kobiety w wieku 20-40 lat, niewiele zarabiające, studentki, stażystki czy praktykantki. – Ale nie ma się co oszukiwać. Każda kobieta może trafić na molestującego seksualnie szefa. Gorąco namawiam, żeby reagować na takie zachowanie, najpierw w obrębie pracy, a jeżeli to nie da rezultatu, trzeba skierować sprawę do sądu – mówi psycholog. Niestety na polskich wokandach sądowych pojawia się niewiele spraw o molestowanie seksualne w pracy. Powodów jest wiele. Kobiety przede wszystkim wstydzą się, obawiają, że zostaną oskarżone o prowokowanie takiego zachowania, boją się utraty pracy, opinii otoczenia, a wreszcie ciągnących się miesiącami spraw sądowych, podczas których trzeba udowodnić, że było się molestowanym. Wygranie takiej sprawy nie jest proste, ale możliwe. Trzeba próbować.

Molestowanie seksualne
Zgodnie z kodeksem pracy art. 183a par. 6 dyskryminowaniem ze względu na płeć jest każde nieakceptowane zachowanie o charakterze seksualnym lub odnoszące się do płci pracownika, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności, poniżenie lub upokorzenie pracownika; na zachowanie takie mogą składać się fizyczne, werbalne lub pozawerbalne elementy.

Poznaj swoje prawa
Gdy dochodzi do molestowania seksualnego w miejscu pracy, można się domagać roszczeń wynikających z kodeksu pracy. Wysokość odszkodowania określa sama osoba poszkodowana. Do 50 tys. zł pozew zwolniony jest ze wszystkich opłat w sądzie. Pozew należy złożyć w sądzie rejonowym bądź okręgowym odpowiednim dla miejsca pracy. Ważne jest to, że w wypadku roszczeń z kodeksu pracy mamy do czynienia z tzw. odwróconym ciężarem dowodowym, co oznacza, że to nie osoba poszkodowana, ale pozwany musi udowodnić, że do molestowania seksualnego nie doszło. Panie chcące złożyć pozew przeciwko molestującemu pracodawcy nie muszą się więc obawiać o to, że nie mają dowodów.W przypadku molestowania seksualnego można się też zdecydować na dochodzenie sprawiedliwości na drodze postępowania cywilnego i domagać się odszkodowania, a nawet na drodze postępowania karnego, jeśli doszło np. do zniewagi, zniesławienia bądź gwałtu.